Piątek, 18 września 2026Kategoria .Bridgestone., Night Bike, zz Foto zz
Pętla przez Gryfino i NRD
Rower:Bridgestone73.42 km (0.00km teren) czas jazdy: 03:42 h AVS:19.84km/h
Dzisiaj
z zielonym odwłokiem. Tak długo się guzdrałem z wyjściem, że na wszelki
wypadek postanowiłem zabrać sporo ciuchów na część powrotną.
Oczywiście, że było to finalnie całkowicie niepotrzebne.

Dojazd przez Podjuchy. Jadąc przez późniejsze wioseczki przed Gryfinem wyprzedziło mnie w sumie trzech bardzo słabych kierowców (jakiś DW, ZCH i trzeci to nie wiem), co zmotywowało mnie do ucieczki w boczne drogi. Teraz kumam czemu ludzie na szosach kręcą ciągle te same nudne trasy po NRD.
Z Gryfina powrót przez NRD i kolejne zaskoczenie, że nie ma już tej beznadziejnej kostki do granicy tylko asfaltowa ścieżka. I kawałek dalej w Niemczech też asfaltowa ściecha, której chyba nie znałem. No i kolejna nowa ściecha parę kilometrów dalej do granicy - tą ściechą na pewno jechałem dzisiaj pierwszy raz. Na końcu niemiła niespodzianka, bo bardzo długo nie mogłem otworzyć tej głupiej bramki blokującej ruch zwierzęcy.
No i tyle. Potem jeszcze sobie trochę dokręciłem po mieście.
Dzisiaj testing krótszego mostka. Jest inaczej i chyba będzie lepiej. Jeszcze muszę poprawić kierę, bo niepotrzebnie zadarłem do góry. Ale po namyśle to jednak potrzebnie, bo dzięki temu koszt zakupu klucza dynamometrycznego per liczba użyć tegoż klucza się bardzo polepszy.





























Dojazd przez Podjuchy. Jadąc przez późniejsze wioseczki przed Gryfinem wyprzedziło mnie w sumie trzech bardzo słabych kierowców (jakiś DW, ZCH i trzeci to nie wiem), co zmotywowało mnie do ucieczki w boczne drogi. Teraz kumam czemu ludzie na szosach kręcą ciągle te same nudne trasy po NRD.
Z Gryfina powrót przez NRD i kolejne zaskoczenie, że nie ma już tej beznadziejnej kostki do granicy tylko asfaltowa ścieżka. I kawałek dalej w Niemczech też asfaltowa ściecha, której chyba nie znałem. No i kolejna nowa ściecha parę kilometrów dalej do granicy - tą ściechą na pewno jechałem dzisiaj pierwszy raz. Na końcu niemiła niespodzianka, bo bardzo długo nie mogłem otworzyć tej głupiej bramki blokującej ruch zwierzęcy.
No i tyle. Potem jeszcze sobie trochę dokręciłem po mieście.
Dzisiaj testing krótszego mostka. Jest inaczej i chyba będzie lepiej. Jeszcze muszę poprawić kierę, bo niepotrzebnie zadarłem do góry. Ale po namyśle to jednak potrzebnie, bo dzięki temu koszt zakupu klucza dynamometrycznego per liczba użyć tegoż klucza się bardzo polepszy.




























Wtorek, 15 września 2026Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz
Szosa, czyli nuda!
Rower:Bridgestone50.74 km (0.00km teren) czas jazdy: 02:22 h AVS:21.44km/h
Nie planowałem dzisiaj roweru, ale nogi miały ochotę pokręcić. Dzisiaj
solo, ale też bardzo szybko! Jutro przyjdzie mostek krótszy o 10 mm.
Zobaczymy co to zmieni.












Wtorek, 15 września 2026Kategoria .Romet., zz Foto zz
Poczytać książkę + zakupy spożywcze
Rower:Romet4.92 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:25 h AVS:11.81km/h
Nie żebym był fanem literatury, ale lubię książki z wiedzą praktyczną i tylko z takich korzystam (czasami).


Poniedziałek, 14 września 2026Kategoria ..>100km, .Bridgestone.
Ostatnia w tym sezonie poniedziałkowa szosa z Burzą Na Rowerze
Rower:Bridgestone102.03 km (0.00km teren) czas jazdy: 04:00 h AVS:25.51km/h
Dużo ludzi było. Tempo dzisiaj trochę wolniejsze niż zwykle. Wreszcie
się nie zajechałem. To chyba moja czwarta ustawka. Ogólne wrażenia z
tych kilku jazd pozytywne. Na plus przede wszystkim to, że reaktywowałem
szosę i jest mi teraz na niej relatywnie wygodnie. Na minus, że pod koniec jeden chłopak zaliczył mega glebę.
Sobota, 12 września 2026Kategoria ..>100km, .Wheeler., zz Foto zz
Wycieczka do Goleniowa
Rower:Wheeler101.61 km (41.78km teren) czas jazdy: 04:57 h AVS:20.53km/h
Wczoraj wyjście na rower nieco przepadło, bo położyłem się na chwilę na drzemkę o 17:30 i obudziłem się dzisiaj o 8:50. Jeśli wczoraj bez roweru, to dzisiaj z rowerem. Body battery na 100 zobowiązuje!

Zaplanowałem trasę zgapionym śladem na 80 km. Czułem się jednak tak dobrze, że nawet majaczyłem coś w stylu "hmm, a może pojadę na Wolin?". No, ale to było tylko przez pierwsze 90 minut. Ostatnio jeździłem zdecydowanie mniej i nie dałbym dzisiaj rady.

Trasę jednak zdecydowałem się wydłużyć względem pierwotnych planów. Nie pamiętam, kiedy ostatnio jeździłem w okolicach Goleniowa, pozapominałem trochę. Tak samo wracając. Jechałem bez nawigowania i trochę za bardzo naokoło poszło, ale przynajmniej nie musiałem dokręcać nic tylko równo stówa wyszła.

Przed wyjściem jeszcze popełniłem błąd, że nie zajrzałem do torby sprawdzić jakie zapasy mam w środku. Niedawno ładowałem pod korek i wydawało mi się, że wystarczy. Jednak źle to zapamiętałem. Kolejna godzina to już byłoby za długo. Teraz wyszło na styk. Po namyśle: jak zawsze lepiej było porobić coś głową rano i dopiero wyjść pedałować, a trasę zrobić krótszą. Teraz już nic mi się nie chce.

Ciekawostka: licznik Sigmy, który wożę, bo można w nim włączać taki drugi dystans podobny i przerywać nabijanie tego dystansu w czasie jazdy (odmierzam tak km przejechane poza asfaltem) podaje mi zawsze przewyższenie prawie takie same jak Strava po swoich przeliczeniach (różnica rzędu 5-10%, Sigmie ufam). Garmin 1050 zawsze zawyża mi względem Stravy i to nawet o 40% (włączona auto kalibracja + jazda między drzewami daje najgorsze wyniki). Przewyższenia Garmina mają dla mnie sens tylko w Puszczy Bukowej, bo na płaskich trasach dodaje mi za dużo.
Koniec opisu, dalej już tylko zdjęcia.












































Zaplanowałem trasę zgapionym śladem na 80 km. Czułem się jednak tak dobrze, że nawet majaczyłem coś w stylu "hmm, a może pojadę na Wolin?". No, ale to było tylko przez pierwsze 90 minut. Ostatnio jeździłem zdecydowanie mniej i nie dałbym dzisiaj rady.

Trasę jednak zdecydowałem się wydłużyć względem pierwotnych planów. Nie pamiętam, kiedy ostatnio jeździłem w okolicach Goleniowa, pozapominałem trochę. Tak samo wracając. Jechałem bez nawigowania i trochę za bardzo naokoło poszło, ale przynajmniej nie musiałem dokręcać nic tylko równo stówa wyszła.

Przed wyjściem jeszcze popełniłem błąd, że nie zajrzałem do torby sprawdzić jakie zapasy mam w środku. Niedawno ładowałem pod korek i wydawało mi się, że wystarczy. Jednak źle to zapamiętałem. Kolejna godzina to już byłoby za długo. Teraz wyszło na styk. Po namyśle: jak zawsze lepiej było porobić coś głową rano i dopiero wyjść pedałować, a trasę zrobić krótszą. Teraz już nic mi się nie chce.

Ciekawostka: licznik Sigmy, który wożę, bo można w nim włączać taki drugi dystans podobny i przerywać nabijanie tego dystansu w czasie jazdy (odmierzam tak km przejechane poza asfaltem) podaje mi zawsze przewyższenie prawie takie same jak Strava po swoich przeliczeniach (różnica rzędu 5-10%, Sigmie ufam). Garmin 1050 zawsze zawyża mi względem Stravy i to nawet o 40% (włączona auto kalibracja + jazda między drzewami daje najgorsze wyniki). Przewyższenia Garmina mają dla mnie sens tylko w Puszczy Bukowej, bo na płaskich trasach dodaje mi za dużo.
Koniec opisu, dalej już tylko zdjęcia.











































Czwartek, 10 września 2026Kategoria .Romet., zz Foto zz
Po mieście
Rower:Romet23.65 km (2.75km teren) czas jazdy: 01:29 h AVS:15.94km/h
Jazda raczej bez celu. Dużo fotek dzisiaj nastrzelałem. Muszę w końcu
coś zrobić z kołami. Chyba w obu mam luzy na łożyskach, ale jak wiadomo
wszystko jest przyjemniejsze niż czyszczenie kulek, wymiana smaru i
późniejsza regulacja czy się dobrze kręci biorąc pod uwagę, że nowe koło
kosztuje tylko stówę.






























Środa, 9 września 2026Kategoria .Romet., zz Foto zz
Poczytać książkę + małe szwędanie się po mieście
Rower:Romet19.56 km (1.20km teren) czas jazdy: 01:14 h AVS:15.86km/h
Odkryłem niedawno fajną, czystą ławkę w ustronnym, spokojnym miejscu,
która przypadła mi do gustu i w ramach spacerowania wybrałem się tam
ostatnio z książką, żeby posiedzieć trochę na świeżym powietrzu. Dzisiaj
jednak doszedłem do wniosku, że przecież każdy normalny człowiek
wybrałby dojazd rowerem w 4 minuty zamiast iść pieszo przez 12 minut,
więc się poprawiłem.










Niedziela, 6 września 2026Kategoria .Wheeler., Night Bike, zz Foto zz
Night Bike po mieście
Rower:Wheeler30.31 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:31 h AVS:19.98km/h
Lato było i się skończyło. Pierwsze wyjście w długich ciuchach.


Sobota, 5 września 2026Kategoria zz Foto zz, .Wheeler.
Oczekując na deszcz ride
Rower:Wheeler12.63 km (0.90km teren) czas jazdy: 00:47 h AVS:16.12km/h
Dzisiaj powrót do mtb. Dziwne uczucie po małej przerwie. Teraz szosa
wydaje mi się wygodniejsza. Ponieważ wg prognozy było tylko 60 minut od
startu do rozpoczęcia opadów, to zrobiłem tylko takie pultanie się w
pobliżu bazy. Power do jazdy znowu zerowy, więc z tym deszczem to nawet
dobrze, że wyznaczył granicę.






Piątek, 4 września 2026Kategoria zz Foto zz, .Bridgestone.
Żółwim tempem przy deszczowej aurze ride
Rower:Bridgestone14.25 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:57 h AVS:15.00km/h
Wyszedłem zresetować mózg, ale potem się okazało, że nie ma czym
resetować. Po drodze zabawa w przymiarki innych ustawień klamek
(przesunąłem w górę, będę musiał poprawić jeszcze owijkę). Nie obędzie
się też bez krótszego mostka chyba.



